Higiena chłopca – co z napletkiem?

Napletek u małych chłopców i często związane z tym obrzezanie są dość kontrowersyjnym, ale i jakże nurtującym tematem we współczesnym świecie. Ale tak właściwie – o co w tym wszystkim chodzi?

Jak dbać o higienę chłopca?

Jeśli chodzi o higienę chłopca w miejscu intymnym już od okresu noworodkowego to najważniejsza jest jedna zasada – nie staraj się zsunąć napletka na siłę w dół. Zrób to delikatnie – nawet jeśli się nie udaje, to nic złego. Daj mu czas. Czasem potrzeba kilku miesięcy, czasem kilku lat, aby napletek zrobił się na tyle luźny by udało się go zsunąć z żołędzi. Ściąganie go na siłę zwiększa ryzyko wystąpienia infekcji, która w tym miejscu nie jest rzeczą pożądaną. Nie próbuj go ściągać za często – wystarczy raz w tygodniu, podczas kąpieli. Jeśli napletek sam zacznie się zsuwać wtedy  delikatnie przemywaj główkę penisa tak, aby usunąć z niej mastkę (wydzielina, która u starszych już chłopców zbiera się po żołędziem). Wykonuj tę czynność przy każdej kąpieli dziecka, najczęściej od około 3 roku życia dziecka. Naucz syna tego – niech wie, że higiena miejsc intymnych jest czymś naturalnym i nie powinien jej zaniedbywać.

Jeśli jednak nie chcesz się z tym „męczyć” i zarazem chcesz uniknąć problemów w napletkiem – wyjściem jest obrzezanie.

Czym właściwie jest obrzezanie?

Obrzezanie to najprościej mówiąc zabieg (wykonywany w znieczuleniu) polegający na usunięciu napletka z penisa naszego dziecka. Nie jest to jednak zabieg zarezerwowany tylko dla dzieci, duży odsetek pacjentów poddających się obrzezaniu to dorośli mężczyźni.

Czy w Polsce wykonuje się obrzezanie?

Oczywiście że tak! Obrzezanie w Polsce to coraz częściej wykonywany zabieg. Dlaczego Polacy się obrzezają? Głównie ze względów medycznych i higienicznych. Chociaż bywają i tacy, którzy czynią to dla komfortu w sferze seksualnej. W naszym kraju największa ilość zabiegów obrzezania wykonywana jest z powodu stulejki (niemożności odsunięcia napletka w dół penisa). Problem ten dotyczy zarówno dorosłych mężczyzn jak chłopców. Lekarze sceptycznie podchodzą do obrzezania ze względów estetycznych czy seksualnych, ponieważ podczas takiego zabiegu może dojść do uszkodzenia np. wędzidełka napletkowego. Decydując się na zabieg należy wziąć pod uwagę jeszcze jedną kwestię – po zabiegu zwiększa się ryzyko wystąpienia różnego typu infekcji w obrębie penisa, gdyż usunięty napletek w jakimś sensie pełnił funkcję ochronną.

Dumne mamy, czy któraś w Was zdecydowała się na zabieg obrzezania u swojego dziecka? Jeśli tak – napisz nam o tym, podziel się z nami swoim doświadczeniem! Będziemy Ci wszystkie wdzięczne!

Więcej na temat samej pielęgnacji dziecka przeczytasz w dziale: Pielęgnacja :-)

Źródło: Sears W. i wsp.:Księga dziecka od narodzin do drugiego roku życia. MAMANIA, Warszawa 2013. ISBN 978-83-62829-24-8

Podoba Ci się?

Zobacz komentarze (13):

  1. No i super, że ktoś wkońcu wyjaśnił ten temat. Mam wrażenie, że ludzie wstydzą się o tym mówić i pisać, a szkoda, bo ja od początku miałam problem z napletkiem u mojego syna. Na szczescie nie ściągałam go na siłę, pamiętam że właśnie sam zszedł jak Oskar miał chyba 4 miesiące. Teraz już z niego duży chłopczyk i akurat w tych rejonach myje się sam – oczywiście pod moim okiem :) Pozdrawiam wszystkie dumne mamy.

  2. Dziękuję za ten artykuł! Mój synek ma 4 miesiące i nie mogłam nigdzie znaleźć wiqrygodnych informacji na ten temat. Bałam się, że to już za późno i muszę go obrzezać. A jednak muszę poczekać :)

    • Wykonuj tę czynność przy każdej kąpieli dziecka, najczęściej OD około 3 ROKU
      ŻYCIA dziecka . Czego ty się bałas u 4 miesięcznego synka ? :o

  3. Nareszcie coś w naszym „pięknym” kraju zaczyna się w tym temacie ruszać ;). Mój synek miał problemy ze stulejką od wczesnych lat. Lata ciągle nawracających zapaleń żołędzi prącia spowodowanych trudnościami w ściąganiu napletka doprowadziły nas do skraju wytrzymałości… a dlaczego? Bo nikt nas nie poinformował, że można po prostu obrzezać i pozbyć się problemu. Naszczęście na zagranicznych stronach znalazłam stosowne informacje ;). Toteż ponad rok temu mój ośmioletni synek przeszedł zabieg obrzezania. Teraz ma zawsze odsłoniętą żołądź, którą może myć bez problemu, nie narażając się na zapalenia i inne infekcje. Dodatkowo odkryta żołądź ułatwia oddawanie moczu, gdyż jak wiadomo nie trzeba ściągać napletka. Podczas zabiegu usunięto mu również wędzidełko napletkowe, gdyż chłopcu bez napletka jest ono do niczego nie potrzebne :). To normalna praktyka podczas obrzezania. Fajnie, że w Polsce też się teraz o tym pisze. Może to uświadomi niektóre osoby, że są inne możliwości niż ciągle naciągać i narażać na ciągły stres oraz ból. Jest to ważne zwłaszcza wśród młodszych dzieci. Pozdrawiam wszystkie mamy ;). W razie pytań służę pomocą :).

    • bo pewnie sama mu tą stulejkę zrobiłaś – gdybyś miała rozum to byś na siłę u dziecka nic nie ściągała, bo to norma u dzieci – tzn stulejka, ściągasz na siłę, powstają rany i prawdziwa stulejka, a nie taka co znika z dzieciństwa, a dalej chwalisz, że nie stosowałaś leczenia, coś ty za matka, przeczytałaś zagraniczne strony – i oświecona

  4. Witam ja urodziłam synka 2 lata temu w 2014 roku poddałam go odrazu po urodzeniu zabiegowi obrzezania, jestem z tej decyzji bardzo zadowolona nie miałam problemu podczas kompieli maluszka z usówaniem mastki wszystko przebiegło bez problemów jestem z tej decyzji bardzo zadowolona polecam zabieg wszystkim mamą

  5. Ja nie sciagalam i nie sciagam napletka synowi. w angli tego sie nie stosuje.. mowia ze dziecko samo przy kapieli sobie go sciagnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *