Niestety tatuś nie zdążył bo… – opis dumnej mamy Gabrieli

Dumna mama Gabriela również zechciała podzielić się z nami swoją porodową historią. Jak było w jej przypadku? Zobaczcie!

Niestety moja ciąża nie przebiegała prawidłowo. Już na początku 7-go miesiąca okazało się, że muszę leżeć bo skróciła mi się szyjka macicy i bez interwencji szpitalnej, podawania stale fenoterolu dożylnie i badań co 2-3 dni na „samolocie” mogłoby się to skończyć nieszczęściem…Ale nie poddawałam się, leżałam cierpliwe, przyjmowałam kolejne zastrzyki, znosiłam wszystkie badania. Podczas kolejnej takiej wizyty w gabinecie lekarskim usłyszałam słowa: „4 cm rozwarcia. Zapraszam Panią na salę porodową.” była godzina 10:00. Nie mogłam uwierzyć, że to już. Miałam jeszcze 5 tygodni do planowanego terminu..zadzwoniłam do męża, że będę rodzić, ja w szoku, on w szoku. Ale cóż, natura chciała inaczej.  Ok. 15 odeszły wody, zaczęły się skurcze,telefon do męża żeby przyjeżdzał, dosłownie 10 minut akcji porodowej i o 16:10  na świecie pojawił się  mój synek Marcelek. Niestety tatuś nie zdążył bo zatrzymały go drzwi od porodówki ale był już przy ważeniu i mierzeniu synka. Byłam bardzo dumna, że mam ich obu przy sobie:)

Nie zdążył? Nie ważne! Grunt, że cała ta historia ma dobre zakończenie! :-) 
Dużo zdrówka dla uroczego Marcelka! 

Już niebawem ukażą się kolejne nadesłane przez Was opowieści… Wszystkie znajdziecie w zakładce Opowieści porodowe.

Może i Ty chciałabyś podzielić się z nami relacją z tego najszczęśliwszego dnia swojego życia? Jeśli masz ochotę – KLIKNIJ TUTAJ, ABY WYSŁAĆ SWÓJ OPIS! :-)

A w wolnej chwili zapraszam do galerii naszych pociech – to miejsce, w którym możesz pochwalić się swoim cudem! ♥

Podoba Ci się?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *